Uniwersytet   Biblioteka   Kroniki   Cmentarz   Kartki   Ranking Zaloguj się  


Ocena: 4.7/5 (3 głosów)

Widziałam Cię we śnie
Kategoria: Proza

Kiedy zadzwonił budzik oświadczając, iż właśnie nadeszła ta znienawidzona przeze mnie poranna godzina, pora na wynurzenie się z pościeli w celu przygotowania się do wyjścia z domu. Tak bardzo nie chciałam wstawać, chciałam jeszcze choć na minutkę powrócić do snu, który nawiedził mnie tej nocy.

Było ciemno, a ja leżałam na drewnianej ławce na jakiejś opuszczonej przez życie, zatęchłej ulicy. W około było widać mieszkalne budynki, wyglądały na opuszczone i były zarośnięte do połowy bluszczem i obrośnięte wysoką trawą. Noc była cudowna (chyba było lato). Ciepły wiatr owiewał moje włosy, które rozlały się niczym spienione ciemne morze na moich ramionach i piersiach. Mój wzrok przykuty był w jedno miejsce, lecz jest ono nie wyraźne, nie widzę go dokładnie. To jakaś postać… Ciemna sylwetka odcinająca się na mglistym tle wyglądała niczym czarny anioł ogarnięty aurą świetlistych promieni księżyca, który był idealnie okrągły. Podniosłam głowę i zmrużyłam oczy by ujrzeć lepiej mojego anioła, zbliżał się w moim kierunku. Obraz stawał się coraz bardziej wyraźny. Mężczyzna w czarnej pelerynie zbliżał się. Moją uwagę przykuła jego niespotykana gracja z jaką się poruszał, miałam wrażenie że sunie nad ziemią. Zatrzymał się tuż przy mnie po czym usiadł obok wyszczerzając śnieżnobiałe zęby. Podmuch wiatru rozwiał mi włosy, a moje nozdrza wypełniły się niesamowicie cudownie słodkim, niemalże odurzającym zapachem. Czułam, że go znam, że już się widzieliśmy. On spoglądał na mnie swymi oczami, którego koloru nie sposób opisać z taką dzikością, przeszywał mnie wzrokiem na wylot, a ja płakałam z zachwytu nad pięknem ludzkiego ciała. Kiedy nasze twarze dzieliło jedynie kilka centymetrów, poczułam zimno jakie duło z jego idealnie białej, pokrytej małymi niebieskimi żyłkami skóry. Chciałam dotknąć go, poczuć chłód jego ciała, jego gładkość. Jego usta niemalże dotykały moich. Nagle jego postać zaczęła rozpływać się w tle, a noc ustępowała dniu. Płakałam. Nie wiedząc jak zatrzymać mojego czarnego anioła wyciągnęłam ku niemu rękę, a on znikł bezpowrotnie. Słońce wypełniło promieniami świat, a ja obudziłam się na dźwięk budzika.

dodano: 2009-12-27 19:52:28
przez:
Soliter

Ta praca nie została jeszcze skomentowana.
Właściciel serwisu nie ponosi odpowiedzialności za materiały zawarte na stronie.
Copyright Trumna 1999-2010